Montaż podłogi w 3 dni – harmonogram prac
Większość zarządców budynków boi się remontu podłogi, bo kojarzy się to z tygodniami bałaganu i zamkniętymi przejściami. W Carpetfloorcoverings mamy na to inny sposób, który przetestowaliśmy na 43 obiektach w regionie kujawsko-pomorskim. Cały proces zamykamy w 3 nocne zmiany, dzięki czemu pracownicy i klienci nawet nie zauważą, że pod ich stopami pojawiła się mała elektrownia.
Pierwsza noc: Szybka rozbiórka i przygotowanie podłoża
Pracę zaczynamy punktualnie o godzinie 21:15, kiedy ostatni klienci opuszczają budynek. Nasza 6-osobowa ekipa najpierw zabezpiecza listwy przypodłogowe i progi, a potem wchodzi z maszynami do usuwania starej nawierzchni. Na przykładzie korytarza o powierzchni 124 metrów kwadratowych, samo zrywanie starych płytek PCV zajmuje nam około 3,5 godziny. Nie używamy ciężkich młotów pneumatycznych, żeby nie niszczyć wylewki, co skraca czas schnięcia ewentualnych uzupełnień.
Około godziny 01:30 w nocy wylewka jest już oczyszczona i zagruntowana specjalnym preparatem szybkoschnącym. Ważne jest, aby podłoże było idealnie równe, bo nasze panele kinetyczne mają wysokość 42 milimetrów i każda nierówność powyżej 2 milimetrów mogłaby powodować stukanie przy chodzeniu. Do godziny 04:45 kończymy odkurzanie przemysłowe i wynosimy gruz do kontenera o pojemności 7 metrów sześciennych, żeby o 06:00 rano korytarz był w pełni drożny dla pierwszych dostawców.
Pracę zaczynamy o 21:15. Do rana gruz znika, a podłoże jest gotowe na kable.

Druga noc: Układanie 147 modułów kinetycznych
To jest moment, w którym dzieje się cała magia technologii Carpetfloorcoverings. Każdy panel waży około 18 kilogramów i musi zostać precyzyjnie osadzony w specjalnej ramie montażowej. Druga noc zaczyna się od wyznaczenia osi głównej korytarza za pomocą lasera krzyżowego o dokładności 0,2 mm na metr. Montaż 147 modułów kinetycznych to praca wymagająca skupienia, bo każdy element musi zostać podłączony do wspólnej szyny zbierającej energię z kroków.
Nasi technicy, jak chociażby Dariusz, który zamontował już ponad 1800 takich paneli, zajmują się łączeniem przewodów w peszlach o średnicy 16 mm. Te kable biegną wzdłuż ścian do szafy sterowniczej, którą montujemy zazwyczaj w dyskretnym miejscu pod schodami lub w schowku porządkowym. Tej nocy, około 03:20, wykonujemy pierwszy test 'na sucho' – przechodzimy po ułożonych sekcjach, sprawdzając, czy diody kontrolne na inwerterze reagują na nacisk stopy o wadze około 70-80 kg.

Trzecia noc: Warstwa wierzchnia i integracja z oświetleniem
Ostatni etap to położenie warstwy wykończeniowej, która chroni technologię przed wilgocią i brudem. Stosujemy wykładziny obiektowe o klasie ścieralności 34, co pozwala na bezawaryjne użytkowanie przez co najmniej 9 lat przy natężeniu ruchu rzędu 2300 osób dziennie. Klejenie wykładziny na panelach kinetycznych wymaga użycia kleju dyspersyjnego, który zachowuje elastyczność nawet po 48 godzinach od aplikacji. To kluczowe, bo panele muszą się minimalnie uginać o 4-6 mm pod ciężarem człowieka.
Ostatnie godziny, czyli czas od 02:00 do 05:30 w nocy, poświęcamy na konfigurację systemu sterowania. Łączymy podłogę z 12 lampami LED w korytarzu. Dzięki temu, gdy ktoś idzie po podłodze, oświetlenie rozjaśnia się o 30%, korzystając bezpośrednio z energii wytworzonej przez kroki tej osoby. Przed wyjściem, o godzinie 05:45, Marek, nasz kierownik, sprawdza napięcie na wyjściu z akumulatorów buforowych – zazwyczaj osiągamy stabilne 24V, co wystarcza na zasilenie tablic informacyjnych przez całą dobę.
Podłoga ugina się o 5 mm i zamienia ten ruch w prąd dla lamp LED.

P.S. Co dzieje się po montażu?
Po zakończeniu prac nie zostawiamy klienta z samą instrukcją. Przez pierwsze 14 dni monitorujemy system zdalnie, sprawdzając ile watogodzin wygenerował budynek. Przykładowo, w małym biurowcu przy ul. Jagiellońskiej, w ciągu pierwszego tygodnia podłoga zebrała energię potrzebną do zasilenia wszystkich routerów Wi-Fi na piętrze. To realne oszczędności, które widać w rachunkach za prąd już po pierwszym miesiącu użytkowania systemu Carpetfloorcoverings.
Być może zastanawiasz się, czy taka podłoga nie hałasuje. Szczerze mówiąc, słychać jedynie ciche kliknięcie, podobne do dźwięku przełącznika światła, co dla wielu osób jest wręcz satysfakcjonujące, bo czują, że ich ruch produkuje coś pożytecznego. W razie pytań, nasz serwisant pojawia się na miejscu w ciągu 5 godzin od zgłoszenia, choć przy obecnej konstrukcji modułów, interwencje zdarzają się rzadziej niż raz na 14 miesięcy.


